Aktualności

134 Zupa na Głównym za nami!

Ugotowaliśmy pyszną, pożywną gołąbkową. Tradycyjne 90 litrów, które potem chochla po chochli trzeba było przelać do 150 wiaderek, które trafiły do 150 paczek z jedzeniem na wynos. Do tego kanapki i bułki (w sumie 300 porcji), słodycze, woda mineralna, jabłko i pakiet – maseczka, ulotka, płyn dezynfekcyjny. Zaangażowanie przy przygotowaniach 6 osób – Magda, Gosia, Krzysiek, Waldek, Piotr i ja. Jacek przyjechał, żeby spakować wszystko do auta i wraz ze mną i Krzysiem pojechać na dworzec. Każdy w tygodniu angażuje się jak może.

W asyście Straży Miejskiej

Przyznam się Wam do tego, co pewnie w większym lub mniejszym stopniu odczuwa większość z Was. Po prostu, tęsknię do spotkań, do ludzi. Teraz nastał taki „dziwny” czas, który – jak mieliśmy nadzieję – szybko minie, a tymczasem przychodzi nam działać w napięciu, przy zwiększonym wysiłku, w niepewności jutra. Podobnie jak Wy, wierzymy w osiągnięcia nauki, w to, że ludzkość wspólnymi siłami da sobie radę z panująca już na całym świecie chorobą, ale tymczasem nie wiemy, co przyniesie przyszłość, czy ktoś nie zakaże nam działać i… takie mamy klimaty.

Wielu z nas zadaje sobie pytania: co dalej, jak to będzie?

Staramy się walczyć, każdy po swojemu. I nieważne czy o siebie, o innych, czy ze swoimi strachami, lękami lub poczuciem stagnacji i marazmu. Staram się i ja. Uśmiechać, chociaż coraz mi trudniej znaleźć powody. Brak poczucia, że to wszystko, co się dzieje w naszym kraju ma jakiś plan i jest jakoś poukładane, i przemyślane nie powoduje, że czuję się bezpiecznie. Że bezpiecznie, finansowo czuje się Zupa jako stowarzyszenie i mają prawo mieć obawy wszyscy Ci, którzy liczą na nasze wsparcie.

Jeszcze będzie przepięknie, chociaż już zupełnie inaczej

132 Zupa na Głównym przeszła do historii. Dziękujemy Wam za każde wsparcie, które od Was otrzymujemy w tym trudnym dla nas wszystkich czasie. Dzięki Wam mogliśmy dziś przygotować 150 paczek, w których oprócz pysznego żuru z jajkiem i wędzonką były świątecznie udekorowane ciasteczka od Dominka, ciasto od niezawodnego Andrzeja, soki kupione dzięki Waszemu finansowemu wsparciu i przyniesione osobiście do nas, kanapki z szynką, jabłka  i inne słodkości. Były też świąteczne życzenia, przygotowane przez Darię.

131 Zupa za nami. Osób potrzebujących przybywa

Niestety, ale osób potrzebujących przybywa. Jest wśród nich wiele osób starszych, którym po prostu nie starcza od przysłowiowego pierwszego do pierwszego. Ze względów bezpieczeństwa ograniczyliśmy liczbę wolontariuszy, którzy przygotowują posiłek. Po raz pierwszy nasze działania musieliśmy podzielić na piątek i sobotę, żeby przygotować 150 paczek z jedzeniem a przy tym zdążyć na czas. Tym razem była to ugotowana przez nas zupa ogórkowa, a do niej  kanapki, jabłko, wafelki, cukierki.

Czy bezdomni mogą liczyć na pomoc w czasie pandemii?

Nie siedzą w Internecie, nie oglądają telewizji. W dużej mierze polegają na pomocy drugiego człowieka. Osoby w kryzysie bezdomności w trakcie pandemii koronawirusa borykają się z jeszcze większymi problemami niż dotychczas. Gdzie zjeść ciepły posiłek? Gdzie znaleźć nocleg? Gdzie szukać wsparcia? Pomóc im próbują liczne fundacje i stowarzyszenia działające w Poznaniu. Problem w tym, że nie do końca wiadomo, jak podczas pandemii postępować z osobami bezdomnymi. Nie ma odgórnych procedur, większość ośrodków działa na własną rękę.

Kolejna Zupa inne niż poprzednie

Za nami 130 spotkanie zupowe! Kolejna Zupa, która była jeszcze inna niż poprzednie, a już zupełnie nie taka, jaka była jeszcze kilka tygodni temu. Staramy się dostosować nasze działania do obowiązujących przepisów zarządzeń, więc przygotowane dzisiaj paczki były rozstawiane na chodniku w pewnej odległości i nasi Zupowi Przyjaciele zabierali je podchodząc pojedynczo. Robiliśmy kilka kursów, aż do ostatniej ze 120 przygotowanych paczek.

Nietypowe rozwiązania na trudne czasy

Ostatnia Zupa to pierwsza z tych kiedy przyjechałam na Przemysłową i było mi strasznie żal. Łzy same cisnęły się do oczu, bo sytuacja wyjątkowa, atmosfera trudna i straszna. Napracowaliśmy się w małym gronie, żeby przygotować zupę i zrobić kanapki, a po raz pierwszy nie nakarmiliśmy wszystkich. Pojechaliśmy wcześniej, żeby na bieżąco rozdawać przygotowane przez nas paczki. 10 minut po 18 nie zostało nic z 90 porcji. Zakładaliśmy, że schroniska i noclegownie zamknięte, że „domni” chociaż ubodzy pozostaną w swoich domach.

Pierwsza "Zupa" w trudnych czasach

127. Zupę zapamiętamy na długo. Dziś jest zupełnie inaczej, niż zwykle. Nic dodać, nic ująć - sami wiecie jak. W Poznaniu jest zamknięta większość obiektów, w których mogą się gromadzić ludzie. Puste ulice, puste przystanki, prawie puste tramwaje i autobusy, na ulicach prawie nie ma samochodów. Chociaż jadąc na Przemysłową widziałem, że komuś i tak udało się spowodować stłuczkę.

Nasz pierwszy "zupowóz"

Przedstawiamy nasz pierwszy Zupowóz! Jak to u nas - wszystko zaczyna się od marzeń, które realizują się systematycznie i w swoim tempie. Po drodze do takiego efektu musieliśmy spotkać wielu wspaniałych ludzi, którzy nam pomogli w zrealizowaniu tego konkretnego marzenia. Staliśmy się posiadczem tak bardzo potrzebnego auta, w które zapakujemy wszystko, co potrzeba. No prawie wszystko... Oby służyło nam jak najdłużej i jak najbardziej dzielnie.

Strony