Historie

Dosyć picia i takiego życia

Kiedy spotykaliśmy po raz kolejny Pana J. na dworcu był w bardzo złym stanie psychicznym, ale też był pod wpływem alkoholu. W jego oczach pojawiły się łzy i powtarzał jak mantrę, że już ma dosyć picia i takiego życia i nie chce być w tym miejscu. Wiele razem przeszliśmy. Bywały u niego lepsze i gorsze okresy. Czasami kłamał, żeby się zbytnio nie tłumaczyć. Bywało, że był szczery jak nigdy wcześniej. Ta rozpacz i łzy które pojawiły się tego wieczora wzbudziły u mnie złość na bezradność w takiej sytuacji.

Damiana spotykaliśmy wiele razy w okolicach dworca

Damiana spotykaliśmy wiele razy w okolicach dworca. Przychodził też na nasz sobotni posiłek. Bywał w naszej siedzibie, korzystał z pomocy psychologa, psychiatry i pracownika socjalnego. Należał do tych osób, które jeszcze długo po tych spotkaniach zostawały z nami i rozmawiały przy kolejnej wypitej kawie czy zjedzonym ciastku. Czuło się, że potrzebuje ogrzać się w naszym cieple i lubi nasze towarzystwo. Młody, 35-letni człowiek ze swoją historią i niełatwym życiem po stracie rodziców.

Pan i Pani w wieku około 50 lat

Pierwszy raz spotkaliśmy ich w czasie wakacji na ławce przed Dworcem Zachodnim. Pan i Pani w wieku około 50 lat. Byli razem ze znanymi nam osobami. Gdyby nie to, to raczej nie pomyślelibyśmy, że są w kryzysie bezdomności. Potem dowiedzieliśmy się, że są małżeństwem prawie 30 lat i musieli opuścić mieszkanie ze względu konfliktów w rodzinie. Znamy tylko relację jednej strony, więc nie nam oceniać sytuację, ale tu i teraz mamy osoby w potrzebie, które chwilę wcześniej straciły prawie wszystko oprócz siebie.

Mamunia

Wielu z nas doświadcza sytuacji, w których wydaje się, że nasz świat się zawalił. Nasza głowa nie ogarnia już niczego, myślimy o tym co nam się przytrafiło, nie potrafimy racjonalnie myśleć, zagłębiamy się w strachu, niemocy, rozpaczy. Czasami mamy kogoś kto nas przytuli, pozwoli wypłakać się w ramię, może nawet pogłaszcze po głowie nie mówiąc kompletnie nic, bo sytuacja jest taka, że żadne słowa nie są w stanie niczego zmienić. Prawda jest taka, że dla każdego z nas „koniec świata” jest czymś innym.

Kilkakrotnie spotkaliśmy go w okolicach dworca

Kilkakrotnie spotkaliśmy go w okolicach dworca. Rozmawialiśmy o tym co zamierza, jakie ma plany. Zapraszaliśmy do naszej siedziby. Widzieliśmy w jakim jest stanie. Jak trzęsą mu się ręce. Mówił, że odstawił alkohol i zamierza podjechać na detoks następnego dnia. Zdaje się, że wtedy nie dał rady, ponieważ spotkaliśmy go za parę dni w tym samym miejscu. Od razu powiedział, że już na pewno jutro idzie bo ma dosyć i nie chce tak żyć.

Dom, który domem nie jest

Kiedy jesteśmy w terenie i odwiedzamy osoby doświadczające bezdomności i wchodzimy do opuszczonych budynków, garaży i komórek i spotykamy tam ludzi widzimy, że starają się w takich warunkach stworzyć dom. Są tam „łóżka”, garnki, kawałek lustra, jakiś kubek, miska a obok ręcznik i mydło, podstawiony pod rynnę baniak, żeby mieć wodę, czasami jakieś palenisko na którym stoi okopcony garnek czy czajnik.

Marcin przyszedł do nas we wtorek

W życiu na ulicy najważniejszy jest czas. Nam pomagającym jest potrzebny do tego, by chociaż trochę zrozumieć, że w tym przypadku nie ma prostych schematów, odpowiedzi i reguł, które warunkują to, że ktoś jest w kryzysie bezdomności. Każdy człowiek to inna historia – nie do każdego trafimy ze swoim otwartym sercem, nie każdy nam zaufa i uwierzy. Z tygodnia na tydzień nabieramy pokory i szacunku do tajemnicy drugiego człowieka, który nam opowie swoją historię bo nam ufa, potrzebuje pomocy lub po prostu ma taki czas, że jest gotowy na zmiany.

Statuetka Stukot '56 dla Zupy na Głównym

Wdzięczność i odpowiedzialność. Zupa na Głównym otrzymała nagrodę Stukot 56 w kategorii Prawo i Chleb. Nazwa Stukot odwołuje się do stukotu drewnianych chodaków-okuloków, który niósł się przez Poznań 28 czerwca 1956 roku. Takie buty nosili robotnicy, którzy nieśli na transparentach napis Żądamy Chleba. Jedną z nominujących nas do tej nagrody była radna Rada Osiedla Wilda Sylwia Stec , która tak pięknie napisała o naszej inicjatywie. Dziękujemy!

Takie podsumowanie tygodnia

Jutro kolejna sobota i kolejne wyjście do osób w potrzebie. W potrzebie zaspokojenia głodu, porozmawiania, poradzenia się, pouśmiechania. Spotkamy kilkadziesiąt osób, które przyjdą po prostu zaspokoić głód. Pewnie kilkanaście będzie potrzebowało pomocy medycznej, kilka będzie chciało porozmawiać bo czują, że mają problem i są gotowe na przyjęcie pomocy. Początek to miska zupy, dobre słowo i nieocenianie – każdy człowiek to odrębna historia.

W czwartkowe popołudnie streetworkerzy spotykają na dworcu chłopaka

Są takie historie, które trudno opisać, które zostawiają jedynie emocje i zasypiając późną nocą budzisz się rano w przekonaniu, że tyle wysiłku po jednej i drugiej stronie, a tak naprawdę jeszcze wszystko może się wydarzyć i nie wiadomo jaki będzie finał. W czwartkowe popołudnie nasi streetworkerzy spotykają na dworcu młodego chłopaka. Początkowo nie chce z nimi rozmawiać. Nie jest agresywny, ale chyba sonduje, czy ta rozmowa ma w ogóle jakiś sens.

Strony

Wspieraj nas za darmo
Wesprzyj nas
inna kwota
wpłacam
×
Klauzula informacyjna
Darczyńco, Twoje dane (imię i nazwisko) są niezbędne do realizacji umowy darowizny dla Zupa na Głównym natomiast adres e-mail służy Zupa na Głównym – na podstawie uzasadnionego interesu – do wysłania podziękowań za wsparcie oraz informacji o działalności Zupa na Głównym. Jeśli nie życzysz sobie otrzymywać takich informacji, wyślij swój sprzeciw na adres: zupapoznan@gmail.com Zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. – RODO masz w każdej chwili prawo dostępu do treści swoich danych oraz żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, a także prawo do przeniesienia danych. Jeśli stwierdzisz, że Twoje prawa zostały naruszone, możesz złożyć skargę do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (ul. Stawki 2, 00-193 Warszawa)
Przekaż 1,5% podatkuWypełnij PIT onlineimage/svg+xml