Aktualności

Jak wiele dobra można zrobić wspólnie!

Zupa numer 474. Miniona sobota była jedną z tych, które przypominają nam, jak wiele dobra można zrobić wspólnie. Choć dla osób korzystających z naszego wsparcia wszystko zaczyna się od kubka gorącej zupy, za każdym takim spotkaniem stoją godziny przygotowań, planowania i pracy wielu ludzi o otwartych sercach.

Zupa 473. Dziewięć lat później wciąż przy tym samym stole

Powoli zaczynamy już myśleć o kolejnej sobotniej Zupie, planować zakupy, ustalać menu i przygotowywać się do następnego spotkania. Jednak nasze myśli wciąż wracają do minionej soboty, która była dla nas szczególna. Najpierw spotkaliśmy się z osobami korzystającymi z naszego wsparcia na PST Dworzec Zachodni, a później z wolontariuszami we Wdzięczniku. Był to dzień pełen wzruszeń, wspomnień i wdzięczności za wszystko, co udało nam się wspólnie zbudować przez ostatnie 9 lat.

Gotujemy z wolontariuszami z Beiersdorf Manufacturing Poznań

472. Zupa za nami. Miniona sobota upłynęła nam pod znakiem współpracy, zaangażowania i dobrej energii. Tym razem do wspólnego gotowania dołączyli wolontariusze z Beiersdorf Manufacturing Poznań. Dla większości z nich była to pierwsza wizyta w naszej kuchni, ale już po kilku minutach można było odnieść wrażenie, że są z nami od dawna. Chęć do pracy, otwartość i naturalna ciekawość sprawiły, że wspólne przygotowania przebiegały w doskonałej atmosferze.

9 lat Zupy. 9 lat drogi - siedziba

Gdy dziś patrzymy na miejsce, które od lat tętni życiem, pomaga, integruje i daje schronienie dobrym pomysłom, trudno uwierzyć, jak niepozornie wszystko się zaczęło. Historia Zupy na Głównym to nie tylko historia wydawanych posiłków. To także opowieść o budowaniu przestrzeni, która miała stać się naszym domem działania. Miejsca stworzonego niemal od zera, dzięki uporowi, wierze i ogromnej życzliwości wielu ludzi.

9 lat Zupy na Głównym. 9 lat wspólnej drogi

Rocznice mają w sobie coś wyjątkowego. Pozwalają na chwilę zatrzymać codzienny bieg spraw, spojrzeć wstecz i przypomnieć sobie drogę, którą udało się przejść. To moment refleksji nad tym, ile potrzeba było wiary, odwagi, determinacji i wytrwałości, aby nie poddać się po drodze. To także okazja, by pomyśleć o wszystkich ludziach, których spotkaliśmy przez te lata i bez których Zupa na Głównym nigdy nie byłaby tym, czym jest dzisiaj.

Gotujemy razem z wolontariuszami z Kimball Electronics Poland

471. Zupa już za nami. Tym razem sobotni posiłek przygotowaliśmy dzięki finansowemu i wolontaryjnemu wsparciu Kimball Electronics Poland. Było to nasze ostatnie wspólne spotkanie w tym roku, dlatego od samego początku towarzyszyło nam poczucie, że kończy się kolejny ważny rozdział wspólnych działań. Mamy jednak nadzieję, że w kolejnym roku znów spotkamy się przy garnkach, stołach pełnych produktów i kubkach gorącej herbaty, wspólnie tworząc dobro, które trafia do osób najbardziej potrzebujących.

100 litrów grochowej i jeszcze więcej dobra

Niektóre soboty zaczynają się od wielkiego planowania, inne od jednego dużego garnka i ludzi, którzy chcą zrobić coś dobrego dla drugiego człowieka. Tym razem sercem naszej sobotniej Zupy nr 470 była Sylwia, która przygotowała 100 litrów aromatycznej grochówki. Takiej prawdziwej, gęstej, sycącej i rozgrzewającej. Takiej, która potrafi dodać energii po trudnym dniu i na chwilę sprawić, że świat wydaje się odrobinę bardziej przyjazny.

Zupa pełna energii, zapachów i dobrych ludzi

Każda sobota ma swoją historię. Są takie wydania, które zapamiętujemy szczególnie mocno nie tylko ze względu na przygotowany posiłek, ale także dzięki ludziom, którzy wspólnie z nami tworzą ten mały cotygodniowy cud. Tak było również tym razem.

Jedzenia nie wolno marnować

Każda sobotnia Zupa zaczyna się znacznie wcześniej niż w momencie, gdy w kuchni stawiamy pierwsze garnki na palnikach. Za każdym wydaniem posiłków stoją tygodnie planowania, rozmów, poszukiwania sponsorów i organizowania wsparcia. Bo żeby regularnie pomagać, trzeba mieć z czego gotować, za co kupować produkty i z kim tworzyć to niezwykłe dzieło pomocy.

Sobota pachnąca majerankiem i dobrem

Są takie soboty, które zaczynają się jeszcze zanim w garnkach zawrze woda. Takie, podczas których już od progu wiadomo, że wszystko ułoży się dobrze. Wystarczy kilka pierwszych uśmiechów, krótkie „cześć” i znajome twarze, by kuchnia zaczęła tętnić życiem.

Strony