Aktualności

Pyrkot!

455. Zupa. Tylko kilka razy w roku robimy coś naprawdę szalonego jak na nasze kuchenne możliwości - zamiast zupy pojawia się drugie danie. To oznacza logistykę, dodatkowe ręce do pracy i przygotowania rozłożone na dwa dni. Ostatnia sobota była właśnie takim dniem.

Raz deszcz, raz słońce

455. wspólne gotowanie zupy. Ostatnia sobota przywitała nas pogodą, która zmieniała się jak w kalejdoskopie - raz deszcz, raz słońce. Patrzyliśmy w niebo z nadzieją, że wydawka jednak odbędzie się w promieniach, bo zaplanowaliśmy lekkie, letnie menu: pyszną pieczarkową i truskawkowy koktajl. Z każdą ciemniejszą chmurą myśleliśmy, że to chyba nie był najlepszy pomysł… a jednak los miał dla nas niespodziankę.

Zbudujmy dłuższy stół

454. Zupa była tym razem spotkaniem pełnym młodej energii - takiej, która od razu pokazuje, jak wiele zależy od tego, na ile pozwalamy naszym prawie dorosłym dzieciom uczestniczyć w życiu domowym i społecznym. Po raz kolejny odwiedziła nas młodzież z Zespołu Szkół Łączności w Poznaniu wraz ze swoimi nauczycielkami, wnosząc do kuchni świeżość, odpowiedzialność i gotowość do działania.

Świeżość, lekkość, witaminy i ogrom energii - gotujemy z Lisnerem

453. zupa, którą ugotowaliśmy w ostatnią sobotę maja, miała w sobie wszystko, co wiosna potrafi podarować najlepszego: świeżość, lekkość, witaminy i ogrom energii. Była też pełna radości i zaangażowania, które wnieśli wolontariusze z firmy „Lisner”. Choć pojawili się u nas po raz pierwszy, w ogóle nie było czuć, że to debiut. Wskoczyli w rytm pracy z naturalnością „stałych bywalców”, ciekawi tego, co robimy i dlaczego zupa jest tylko początkiem większej historii.

Zupa, która zostaje z człowiekiem na długo

Ostatnia sobota była jednym z tych dni, które zostają w pamięci na długo - pełna rozmów, śmiechu, ciepła i zwykłej, ludzkiej obecności. Odwiedziło nas Koło Gospodyń i Gospodarzy Wiejskich „Głos Daszewic” oraz Sołectwo Daszewice. I nie przyjechali tylko po to, by pomagać. Przywieźli ze sobą ciasta, produkty na sto litrów ogórkowej oraz ogrom dobrej energii. W kuchni i naszej kanapkowni - tam, gdzie obieramy i kroimy - działo się prawdziwe dobro. Moim głównym zadaniem było… nie przeszkadzać. I myślę, że wywiązałam się z niego znakomicie.

Wyjątkowe doświadczenie

451. Zupa przyniosła spokój i dobro. Ostatnia sobota była dla nas wyjątkowym doświadczeniem - pełnym spokoju, dobra i pozytywnych emocji. Choć zapowiadał się to dzień trudny, z ograniczoną liczbą rąk do pracy i niepewnością, czy wystarczy nam środków, wydarzyło się coś pięknego: przyszło dobro.

Dzięki Waszej odpowiedzi na naszą prośbę o wsparcie skarbonki zebraliśmy 171% potrzebnej kwoty. To właśnie dzięki temu mogliśmy działać spokojnie, godnie i z poczuciem bezpieczeństwa. Dziękujemy za wszystko, co od Was otrzymaliśmy - i co dzięki Wam mogliśmy przekazać dalej.

Na nich naprawdę zawsze można liczyć

Sobotnia zupa numer 450 upłynęła nam w spokoju, a to dzięki zaangażowaniu wolontariuszy z Aquanet SA. Na nich naprawdę zawsze można liczyć. Ugotowaliśmy ogórkową z dużą ilością warzyw i odrobiną kurkumy, dzięki czemu miała cudowny, słoneczny kolor. Do tego 150 kanapek i ciasta, które od Was dostaliśmy - wszystko przygotowane z troską i uśmiechem.

Gotujemy ze wsparciem Remmers Polska

W pierwszą sobotę maja po raz 449. wyszliśmy z posiłkiem do osób w kryzysie. Długi weekend, słońce, spacerowy nastrój… a jednak nasi wolontariusze jak zawsze byli na miejscu. Ugotowaliśmy 100 litrów grochówki, przygotowaliśmy ponad 180 kanapek, ciasto, kawę i herbatę. Ela dopilnowała zupy - wyszła tak dobra, jakby gotował najlepszy szef kuchni.

Z taką firmą można planować jeszcze więcej dobra

W ostatnią sobotę gotowaliśmy gołąbkową. Zanim jednak te 100 litrów trafiło na dworzec, trzeba ją było najpierw… zrobić. Zaczęliśmy od kapusty, a potem – ramię w ramię – obieraliśmy i kroiliśmy warzywa. Ogromnym wsparciem okazali się wolontariusze z Kimball Electronics Poland oraz nasi stali „zupowi” pomocnicy. I muszę to powiedzieć wprost: ekipa z Kimball Electronics Poland była absolutnie wyjątkowa. Pełni radości, energii, ciekawości i gotowości do działania. Wchodzili w zadania z uśmiechem, pytali, jak mogą pomóc, żartowali, dzielili się historiami.

Gotujemy z wolontariuszami z Duda-Cars

447. Zupa w sobotni słoneczny dzień powstała dzięki wsparciu finansowemu i niezwykłej ekipie wolontariuszy z Mercedes-Benz Duda-Cars. To ich druga wizyta w tym roku i znowu pokazali, co znaczy wejść w działanie całym sercem. Od pierwszej minuty było widać, że przyszli nie „pomóc”, ale być częścią czegoś ważnego. Uśmiechy, energia, gotowość do pracy - aż zupa ugotowała się o całe pół godziny wcześniej, jakby czuła tę dobrą atmosferę.

Strony