Aktualności

Zupa, która połączyła ludzi dobrej woli

Miniona sobota była kolejnym dowodem na to, że pomaganie ma wiele twarzy, ale zawsze zaczyna się od ludzi gotowych poświęcić swój czas, energię i serce dla innych. Tym razem 466. wydanie Zupy przygotowaliśmy i zrealizowaliśmy wspólnie z wolontariuszami z Polskich Sieci Elektroenergetycznych S.A., którzy dołączyli do naszego zupowego zespołu i stali się częścią tego wyjątkowego dnia.

465. Zupa - ile w niej było energii i dobra

Miniona sobota była jedną z tych, które na długo zostają w pamięci. Było w niej dużo pracy, mnóstwo pozytywnej energii i jeszcze więcej dobra. Tym razem ramię w ramię z naszymi wolontariuszami pracowali żołnierze z U.S. Army Garrison Poland, stacjonujący na terenie Camp Kościuszko w Poznaniu, gdzie znajduje się stały garnizon wojsk amerykańskich w Polsce.

Świąteczny weekend, trwające wakacje - Zupa w czas urlopów i odpoczynku

W minioną sobotę po raz 464. wyruszyliśmy z posiłkiem do osób potrzebujących wsparcia. Był to wyjątkowy dzień - świąteczny weekend, trwające wakacje, czas urlopów i odpoczynku. Piękna pogoda zachęcała do spędzania czasu na świeżym powietrzu, spotkań z rodziną i przyjaciółmi czy korzystania z letnich wieczorów. Wiedzieliśmy więc, że tym razem grono wolontariuszy może być nieco mniejsze niż zazwyczaj.

Sobotnia pomidorowa i trochę wiary w ludzi

W minioną sobotę gotowaliśmy pomidorową. Taką zwyczajną, domową, pachnącą warzywami i przyprawami. Taką, która potrafi rozgrzać nie tylko ciało, ale czasem też odrobinę serce. Była to nasze spotkanie numer 463. Przyznam się, że dzień zaczął się dla mnie z pewnym niepokojem. Było nas niewielu i zastanawiałam się, czy damy radę przygotować wszystko na czas. W głowie pojawiały się różne scenariusze, a większość z nich nie należała do tych optymistycznych. Czasami tak już mam, że najpierw martwię się na zapas, a dopiero później życie pokazuje mi, że niepotrzebnie.

Gotujemy z wolontariuszami z PSE

462. sobotnia zupa, która zaczęła się już w piątek - jak zwykle, od zakupu świeżych produktów. Dzięki uprzejmości i zaangażowaniu PSE mogliśmy zrobić zakupy na 100 litrów żurku. To dla nas ogromne wsparcie, za które bardzo dziękujemy!
Tym razem kierowanie sobotnim gotowaniem spadło na moje barki, więc w sobotę pojawiłam się w naszej kuchni trochę wcześniej niż zwykle, żeby ugotować jajka. Bo wiadomo, żurek bez jajek to nie żurek. A ugotowanie 180 sztuk zajmuje trochę czasu.

Mamy wakacje, urlopy, czasami trudniejszą logistykę

Ostatnia lipcowa sobota - wychodzimy z posiłkiem do potrzebujących po raz 461. Zaczęło się od zaproszenia do wirtualnego gotowania 100 litrów grochówki i jak zwykle nie zawiedliście. 35 osób zgłosiło się jeszcze przed sobotą, dzięki czemu zebraliśmy 1478 złotych na produkty do zupy, kanapki, napoje i owoce. Piękni ludzie. Dziękujemy za Waszą empatię, za to, że mieliśmy za co zrobić zakupy i za ten ogromny power, który niesie nas dalej.

Czy było gorąco?

Czy było gorąco? Owszem było! Czy to kolejna sobota, kiedy wolontariusze Zupa na Głównym wydawali posiłek? Tak, jak od dobrych kilku lat! Czy są osoby, które czekają na ten posiłek? Tak, choć część z nich znika, to przychodzą kolejni potrzebujący ze swoimi poruszającymi historiami. Nie zmienia się też to, że posiłek dla potrzebujących trzeba przygotować. Na Przemysłowej nie idziemy na skróty!

Bo każda Zupa smakuje inaczej. Gotujemy z Erste Leasing

Kolejna sobota, kolejna zupa i to numer 459! Ale w sumie każda Zupa jest inna. I tak też było tym razem. W kuchni pomagali nam wolontariusze z Erste Leasing. Dzięki Fundacja Erste Bank Polska S.A. mogliśmy też zrobić wcześniej zakupy za co jesteśmy bardzo wdzięczni.

Zupa gołąbkowa to takie gołąbki w płynie

Po raz 458. wyszliśmy z posiłkiem do osób potrzebujących takiego wsparcia. W kameralnym gronie kilku osób przygotowaliśmy kanapki, napoje oraz 100 litrów gołąbkowej. Pokroiliśmy też wiele pachnących, domowych ciast od Was - piękny gest mieszkańców dla tych, którym żyje się trudniej. Zawsze mnie zachwyca i rozczula, ile serca i staranności jest w każdej blasze ciasta przyniesionej do nas.

Gotujemy z wolontariuszami z Duda-Cars

457. Zupa. Było gorąco. Bardzo gorąco. Tak gorąco, że każdy ruch w kuchni wydawał się większym wysiłkiem niż zwykle. Dlatego tym bardziej jestem wdzięczna Wolontariuszom z Mercedes‑Benz Duda‑Cars i naszym stałym Zupowym, że zgodzili się gotować w taki upał. Ich obecność i zaangażowanie były ogromnym wsparciem - również finansowym, dzięki któremu mogliśmy przygotować ten ważny sobotni posiłek. Bardzo dziękuję!

Strony