Spotkania, po których wraca się do domu z uśmiechem
Po raz 442. wyszliśmy z posiłkiem do osób, które tego wsparcia naprawdę potrzebują. Wierzymy, że w dzisiejszych czasach nikt nie powinien być głodny. Zawsze zaczynamy od miski gorącej zupy, ale nigdy na niej nie kończymy. Najważniejsze są rozmowa, relacja i obecność to one otwierają serca i dają odwagę, by poprosić o pomoc. Czekamy na tę gotowość z wiarą, że kiedyś nadejdzie. Bywają jednak spotkania, które łamią serce. Gdy widzimy człowieka na samym dnie, bez siły, by spojrzeć na siebie z czułością. Wtedy możemy zrobić tylko tyle: wyjść z posiłkiem, przygotować paczkę z czystą odzieżą, udzielić podstawowej pomocy medycznej. I być obok.
Tak wyglądała ostatnia sobotnia Zupa - posiłek, zapisy na rzeczy i długa kolejka do naszej lekarki Marty.
Ogromnie ucieszyła nas wiadomość, że w tym roku Unilever Polska - Fabryki ponownie wraca do nas ze wsparciem swoich wolontariuszy i finansowym wkładem na zakup produktów do przygotowania posiłków. Wasza obecność jest dla nas niezwykle ważna. Dziękujemy, że znaleźliście u nas miejsce dla swoich działań. Dzięki takim ludziom i empatycznym firmom możemy pomagać bardziej, mądrzej i spokojniej.
Ugotowaliśmy kwaśny, pożywny kapuśniak - solidną dawkę witaminy C na zbliżające się chłodne, deszczowe dni.
Zupy było trochę więcej niż zwykle więc nikt nie odszedł głodny, nawet spóźnieni. Do tego kanapki, banany, rogaliki, kawa i herbata. Posiłek, który pozwolił przetrwać kolejną noc.
Są takie spotkania, po których wraca się do domu z uśmiechem. Są też takie, po których zostaje niedosyt, że nie dało się zrobić więcej. Ktoś kiedyś powiedział: „To, że tutaj jesteście z posiłkiem, jest ważne i wystarczające.” I czasem musimy to sobie przypominać.
Wiola











