Zupa gołąbkowa to takie gołąbki w płynie
Po raz 458. wyszliśmy z posiłkiem do osób potrzebujących takiego wsparcia. W kameralnym gronie kilku osób przygotowaliśmy kanapki, napoje oraz 100 litrów gołąbkowej. Pokroiliśmy też wiele pachnących, domowych ciast od Was - piękny gest mieszkańców dla tych, którym żyje się trudniej. Zawsze mnie zachwyca i rozczula, ile serca i staranności jest w każdej blasze ciasta przyniesionej do nas.
Zupa gołąbkowa to takie gołąbki w płynie. Pyszną, aromatyczną zupę ugotowała Sylwia. Ja tylko zrobiłam zakupy i dzień wcześniej sparzyłam kapustę, bo właśnie to jest kluczowe. Potem na dworcu usłyszałam, że ta kapusta była taka pyszna, bo nie była rozgotowana.
Przy naszym zupowym stole podczas przygotowania posiłku były rozmowy o ważnych sprawach naukowych, bo osoby przy tym stole były wyjątkowe. Nasz wolontariat to przestrzeń do poznawania wielu interesujących ludzi. Przy obieraniu warzyw i robieniu kanapek można rozmawiać o wszystkim, nawet o tym, jak działa nasz mózg.
Mieliśmy ogromny zaszczyt i wdzięczność wobec Agi i Remiga, którzy z okazji swojej dwudziestej rocznicy ślubu założyli dla nas skarbonkę na naszej zbiórce. W dniu spotkania z rodziną i znajomymi chcą postawić tradycyjną skarbonkę i po nią przyszli, ale zanim z nią wyszli, przynieśli ciasto i wraz z nami przygotowali posiłek. Pięknie dziękujemy i życzymy dalszych cudownych wspólnych lat!
Dobrego tygodnia!
Wiola















