Jakby nie patrzeć - rok się kończy
426. sobotnia Zupa odbyła się dzięki pomocy wolontaryjnej i wsparciu finansowemu Unilever Polska. Niestety byli u nas w tym roku po raz ostatni, ale też rok jakby nie patrzeć nam się kończy! Mieliśmy ogromną przyjemność pięć razy wspólnie i ze wsparciem przygotować posiłek dla osób ubogich, które nie są w stanie samodzielnie zaspokoić swoich potrzeb żywnościowych. Pięknie dziękujemy za ten czas z Wami i za to, że wspólnie mogliśmy zrobić tyle dobra dla człowieka w potrzebie. Okazać szacunek, zainteresowanie i zapełnić dobrym jedzeniem puste żołądki.
Takie firmowe działania zazwyczaj zaczynają się od jednego człowieka. Tutaj taką osobą jest Ewa. Ogromny ukłon i wielkie brawa za empatię, uśmiech i zmotywowanie współpracowników do pomocy w naszej zupowej kuchni i podczas wydawania posiłków.
Tym razem za całość przygotowań odpowiedzialna była Ela. Oczywiście z taką ekipą nie mogło być inaczej niż ŚWIETNIE i NA CZAS. Ugotowali 100 litrów sycącej fasolowej, z żeberkami i kiełbasą, zrobili 180 kanapek, cztery termosy kawy i herbaty, poporcjowali ciasta. Zajęło im to niespełna 3 godziny. Zabraliśmy też banany i mandarynki. Wszystko wydaliśmy na miejscu w 20 minut. Potrzebujący jedzą posiłek na miejscu. Już od dawna nie było zupy wlewanej na później w słoiki. Czasami udaje nam się zrobić tyle kanapek, żeby dodatkową porcję wydać na późniejszą kolację lub śniadanie na następny dzień.
Mamy poczucie dobrze wykonanej pracy i zaspokojenia potrzeby zjedzenia ciepłego posiłku, ale też w takie zimne dni jak teraz ogromny smutek i troskę o tych co domu nie mają.
Wiola















