Sobota pełna darów

258. spotkanie zupowe przeszło do historii. Jeszcze nie zdążyliśmy rozpocząć gotowania, a już rozległ się pierwszy dzwonek spośród wielu tego dnia. Tak, to była sobota pełna darów. Otrzymaliśmy kilka znakomitych ciast oraz potrzebne rzeczy do naszego magazynu z odzieżą. Już od kilku tygodni można zaobserwować przy zapisach przygotowania na chłodne noce. My żyjemy ostatnimi ciepłymi dniami lata, lecz myśli wielu z naszych Zupowych Przyjaciół kierują się już w stronę zimy. Schroniska są już prawie przepełnione, więc najwyższy czas znaleźć miejsce, w którym będzie można bezpiecznie przetrwać mrozy. Dlatego też w naszym magazynie szykujemy już miejsce na ciepłe ubrania i zimowe buty. Z kolei na dworzec zamiast lemoniady przygotowujemy więcej herbaty i kawy.
Ekipa wolontariuszy ponownie spisała się doskonale. Przygotowaliśmy 100 litrów pożywnego krupniku, ponad 100 kanapek i tyle samo porcji ciasta tak sprawnie, że został jeszcze czas, aby na cito posprzątać kuchnie. Usiedliśmy, aby przed wyjazdem wspólnie zjeść. Sami siebie w tym czasie mogliśmy docenić za równo pokrojoną marchewkę, dobrze posiekane mięso, czy w punkt doprawioną zupę. To bardzo miły czas. Możemy porozmawiać i lepiej się poznać.
Wspólny posiłek przez wyjazdem na dworzec jest o tyle ważny, że później, kiedy dzielimy się nim z naszymi Zupowymi Przyjaciółmi, to możemy szczerze od serca powiedzieć „smacznego”. A jak ktoś nam powie, że zupa mu dziś wyjątkowo smakuje, to możemy odpowiedzieć "dziękuję, mi też smakowała". I tak buduje się relacja, która zawsze będzie pierwszym krokiem do tego, aby poprosić o pomoc lub wyciągnąć pomocną dłoń. Decyzja o tym, żeby zmienić całkowicie swoje życie lub o tym, aby pomóc komuś wyjść z kryzysu bezdomności wymaga zaufania. Dlatego tak ważne jest dla nas budowanie relacji. Wtedy łatwiej jest przezwyciężać trudności, a wiemy, że na tej drodze jest ich wiele.
Dzięki, że nam ufacie i wspieracie nasze działania. To była dobra sobota.
Zuza