Posiłek z wolontariuszami z Mercedes-Benz Duda-Cars i Mazda Voyager
437. Zupa, która połączyła ludzi. W sobotę po raz pierwszy gotowaliśmy i wydawaliśmy posiłek razem z wolontariuszami z Mercedes-Benz Duda-Cars i Mazda Voyager. Weszli do nas jako „nowi”, a już po chwili mieliśmy wrażenie, że znamy się od dawna. Strach przed nieznanym zespołem zniknął szybciej, niż zdążyliśmy zamieszać w garach. Zastąpiło go poczucie, że damy radę - bo przyszli do nas ludzie z sercem, empatią i prawdziwą chęcią pomocy.
Dzięki ich wsparciu finansowemu mogliśmy dokupić brakujące produkty i ugotować nasz autorski żurek: wymagający, wieloskładnikowy, pełen uważności. Do każdej miski trafiało przekrojone na pół jajko, a było ich aż 200 - nikt nie odszedł bez tego małego symbolu domowego ciepła.
Wydaliśmy też 180 kanapek, hektolitry kawy i herbaty, a stoły uginały się od ciast przyniesionych przez wolontariuszy z Mercedes-Benz Duda-Cars, Mazda Voyager Koło Gospodyń i Gospodarzy Wiejskich „Głos Daszewic” oraz naszych stałych domowych cukierników. Pachniało jak w najlepszą, rodzinną sobotę.
Dziękujemy Wam, kochani wolontariusze z Mercedes-Benz Duda-Cars i Mazda Voyager- za obecność, życzliwość, ciekawość i otwarte serca. Dziękujemy Waszemu szefostwu za to, że słucha ludzi i wspiera inicjatywy, które naprawdę mają znaczenie. Ogromne podziękowania kieruję także do naszych wolontariuszek Sary i Evy za koordynację kanapkowni oraz do Marty za wsparcie w kuchni. Dzięki Wam mogłam skupić się na 50 litrowych garach i mieszać w nich dobro, które później trafiło do tylu osób.
Nikt nie odszedł głodny. Nikt nie odszedł bez uśmiechu.A to wszystko dzięki ludziom, którzy wierzą, że warto pomagać.
W imieniu własnym i wszystkich, którzy skorzystali z naszego wsparcia - dziękuję.
Wiola












