A jak pomidorowa, to z pulpetem

253. Zupa już dawno za nami! Oj wiele dobroci się tego dnia zadziało, jakże potrzebnej każdemu z nas. Zaczęło się od pierwszej odebranej przesyłki z paczkomatu ze skarpetami i majtkami. W czasie naszego gotowania przynieśliście do nas wiele potrzebnych nam rzeczy. Dzięki temu magazynowe dziewczyny miały z czego zrobić paczki, które po zapisach zawieźliśmy wczoraj na dworzec. Oferta jest nadal aktualna. Potrzeby jak w poście poniżej. Może jeszcze ktoś coś ma?

Ledwo zaczęliśmy przygotowania do gotowania zawitał do nas Artur, który tydzień wcześniej przyniósł nam kilka ostrych noży! A o takie w naszej kuchni niełatwo, bo jakoś za szybko są niezbyt ostre. Powiedział, że dziś naostrzy nam noże, bo wie jak dobre noże potrafią ułatwić pracę i wziął się do pracy, która trwała ze 2 godziny. Cudownie!

Dostaliśmy od Kasi dużo jogurtów naturalnych, a że w dużych litrowych wiaderkach, nie bardzo do wydania bezpośrednio na dworcu. W myśl zasady "niczego nie marnuj, a nic ci nie zabraknie" (bardzo chcemy w to wierzyć) dokupiliśmy banany, przyniosłam jeżyny od babci - sąsiadki i Asia zrobiła na dworzec 30 litrów pysznego, pożywnego, słodkiego koktajlu, który został wypity szybciej, niż byśmy chcieli.

Nie zawiedliście nas z ciastami. Jesteśmy za to bardzo wdzięczni. Taka odrobina luksusu jest bardzo ważna. Dziękujemy!

Gotowaliśmy pomidorową z ryżem. A jak pomidorowa, to zazwyczaj słuszny pulpet do niej. Jeszcze nigdy produkcja ponad 100 pulpetów nie trwała 10 minut. Nasi zagraniczni wolo z CIM Horyzonty okazali się super sprawną ekipą po raz kolejny i nie tylko przy tym, ale przy kanapkach również. Bardzo się cieszymy, że chcą do nas przychodzić w każdą sobotę. Na dworcu wydaliśmy wszystko. Nikt nie wyszedł głodny. Było wiele rozmów. Wiele zmienionych opatrunków. Uśmiechów. Były zapisy na rzeczy i tylko nasz zupowóz się zbuntował (zablokowała się stacyjka), ale i jego w końcu dzięki pomysłowemu Jackowi udało się uruchomić i wrócić z pustymi termosami i skrzynkami do siedziby.

Dziękujemy za ten dzień i każdy, w którym ktokolwiek z Was pomyśli o naszej Zupie, bo to dzięki Wam możemy pomagać każdego dnia bardziej. A o tym bardziej będzie jutro, bo Zupa to tylko pretekst...

Wiola