100 litrów grochowej i jeszcze więcej dobra
Niektóre soboty zaczynają się od wielkiego planowania, inne od jednego dużego garnka i ludzi, którzy chcą zrobić coś dobrego dla drugiego człowieka. Tym razem sercem naszej sobotniej Zupy nr 470 była Sylwia, która przygotowała 100 litrów aromatycznej grochówki. Takiej prawdziwej, gęstej, sycącej i rozgrzewającej. Takiej, która potrafi dodać energii po trudnym dniu i na chwilę sprawić, że świat wydaje się odrobinę bardziej przyjazny.
Gdy zupa była gotowa, pozostało już tylko to, co znamy najlepiej. Przygotowanie kanapek, zapakowanie ciasta, termosów z kawą i herbatą oraz wszystkich produktów, które miały trafić do osób potrzebujących. Potem załadunek samochodów, droga na dworzec i najważniejsza część całego przedsięwzięcia – spotkanie z drugim człowiekiem.
Tego dnia wspierali nas wolontariusze z Koła Gospodyń i Gospodarzy Wiejskich „Głos Daszewic” w Daszewicach oraz Mercedes-Benz Duda-Cars. To właśnie dzięki ich zaangażowaniu i wsparciu finansowemu mogliśmy kupić wszystkie produkty potrzebne do przygotowania posiłku.
Byli z nami ludzie pełni życzliwości, otwartości i gotowości do działania. Takie osoby, które nie tylko chcą pomagać, ale także są gotowe zatrzymać się na chwilę i porozmawiać. A przecież właśnie o to w dużej mierze chodzi w naszych sobotnich spotkaniach. Pomoc nie kończy się w momencie podania miski zupy. Bardzo często zaczyna się od zwykłej rozmowy, zainteresowania i obecności.
Kiedy dotarliśmy na dworzec, pierwszą myślą było jedno słowo: „dużo”. Dużo ludzi. Dużo twarzy. Dużo osób czekających na ciepły posiłek.
Kolejka rosła bardzo szybko i zaskoczyła nas wszystkich. Pierwszy gar gorącej grochówki zniknął niemal w mgnieniu oka. Na szczęście byliśmy przygotowani. Jedzenia wystarczyło dla każdego, kto tego dnia przyszedł po wsparcie. Wszystkie 100 litrów znalazło swoich odbiorców i trafiło tam, gdzie było naprawdę potrzebne.
Obok wydawania posiłków działo się wiele innych dobrych rzeczy. W tym samym czasie Wiola dyżurowała we Wdzięczniku, gdzie przyjmowała osoby odwiedzające nasz wyjątkowy punkt książkowy. Każdą książkę można było kupić za symboliczną kwotę pięciu złotych. Niby niewielkie miejsce, a mieści się w nim ogrom dobra, życzliwości i wsparcia dla naszych działań.
Takie chwile przypominają nam, że pomaganie nie zawsze musi być spektakularne. Czasem największą wartość mają najprostsze gesty. Ugotowanie garnka zupy. Przyjście na godzinę wolontariatu. Przygotowanie kanapki. Upieczenie ciasta. Pomoc w załadunku samochodu. Albo zwyczajne stanie obok człowieka i poświęcenie mu kilku minut rozmowy.
To właśnie z takich małych działań powstają rzeczy naprawdę ważne. To z nich buduje się wspólnota, której fundamentem jest przekonanie, że nikt nie powinien zostać sam ze swoimi problemami.
Ogromne podziękowania kierujemy do Sylwii za przygotowanie pysznej grochówki, która tego dnia rozgrzała dziesiątki osób. Dziękujemy wolontariuszom z Koła Gospodyń i Gospodarzy Wiejskich „Głos Daszewic” w Daszewicach oraz Mercedes-Benz Duda-Cars za wsparcie finansowe, obecność i wspólną pracę.
Dziękujemy również dziewczynom, które prowadziły zapisy na odzież i przygotowywały paczki dla potrzebujących. Dziękujemy Marcie za pomoc medyczną i troskę o osoby wymagające wsparcia zdrowotnego. Dziękujemy Wioli za dyżur we Wdzięczniku oraz wszystkim wolontariuszom, którzy poświęcili swój czas, energię i serce.
Każda sobota pokazuje nam, że dobro naprawdę działa. Czasem ma postać talerza gorącej zupy. Czasem rozmowy. Czasem książki kupionej za kilka złotych. A czasem po prostu obecności drugiego człowieka.
Dziękujemy, że jesteście częścią tej historii.
Trzymajcie się ciepło.
Z wdzięcznością,
Małgośka







