Gotujemy razem z wolontariuszami z Kimball Electronics Poland
471. Zupa już za nami. Tym razem sobotni posiłek przygotowaliśmy dzięki finansowemu i wolontaryjnemu wsparciu Kimball Electronics Poland. Było to nasze ostatnie wspólne spotkanie w tym roku, dlatego od samego początku towarzyszyło nam poczucie, że kończy się kolejny ważny rozdział wspólnych działań. Mamy jednak nadzieję, że w kolejnym roku znów spotkamy się przy garnkach, stołach pełnych produktów i kubkach gorącej herbaty, wspólnie tworząc dobro, które trafia do osób najbardziej potrzebujących.
Już teraz wiemy, że będziemy wspominać ten czas z ogromną wdzięcznością. Przez wszystkie miesiące współpracy poznaliśmy ludzi pełnych empatii, zaangażowania i gotowości do działania. Takich, którzy nie tylko wspierają finansowo, ale także poświęcają swój wolny czas, by osobiście włączyć się w przygotowanie posiłków.
Tego dnia wspólnie ugotowaliśmy 100 litrów gęstej, pożywnej i sycącej fasolowej. Jak zawsze zależało nam, aby była pełna wartościowych składników i mogła na długo zaspokoić głód osób, które przyjdą po wsparcie. Oprócz zupy przygotowaliśmy również kanapki, gorące napoje oraz pachnące domowe ciasta podarowane przez mieszkańców miasta.
Atmosfera w kuchni była wyjątkowa. Praca szła sprawnie i w doskonałym tempie. Krojenie warzyw, przygotowywanie kanapek, pakowanie produktów i organizacja wyjazdu przebiegały tak dobrze, że już po dwóch godzinach wszystko było gotowe do drogi. Pozostało jedynie uzbroić się w cierpliwość i poczekać, aż królowa tego wieczoru, czyli fasolowa, osiągnie pełnię smaku.
Na dworzec dotarliśmy punktualnie, tak jak co tydzień. Już z daleka było widać osoby oczekujące na posiłek. Czekała na nas długa kolejka ludzi, dla których przygotowana przez nas zupa była pierwszym ciepłym posiłkiem tego sobotniego wieczoru.
Wydaliśmy wszystko.
Każda porcja znalazła swojego odbiorcę. Jak zawsze staraliśmy się zadbać o to, aby nikt nie odszedł głodny. Kilka osób otrzymało również zupę na wynos. Mamy jednak poczucie, że powoli kończy się czas rozdawania słoików „na później” lub „dla kogoś jeszcze”. Od początku istnienia Zupy najważniejsze było dla nas to, aby osoby przychodzące na spotkania mogły przede wszystkim zjeść posiłek na miejscu.
Wiemy, że wiele z nich przychodzi naprawdę głodnych. Często wracają po dokładki, a w termosach po zakończeniu wydawania nie zostaje praktycznie nic. Tym razem było jednak nieco inaczej. Fasolowa okazała się wyjątkowo treściwa i sycąca. Dzięki temu liczba dokładek była mniejsza niż zwykle, a my mogliśmy podzielić się dodatkowymi porcjami z osobami, które chciały zabrać zupę ze sobą.
Październik jest dla nas miesiącem szczególnym. To właśnie wtedy obchodzimy urodziny Zupy na Głównym. Trudno uwierzyć, że powoli rozpoczynamy dziesiąty rok naszej działalności.
Przez te lata spotkaliśmy na swojej drodze setki niezwykłych osób. Wolontariuszy, darczyńców, sponsorów i ludzi dobrej woli, którzy pomagali nam wtedy i pomagają do dziś. To dzięki nim możemy nieść wsparcie tam, gdzie jest ono najbardziej potrzebne. To dzięki nim co tydzień możemy przygotowywać posiłki i przypominać osobom w kryzysie, że nie są same.
Choć przez niemal dekadę udało się zrobić bardzo wiele, wciąż mamy jedno marzenie. Marzymy o dniu, w którym skręcając z posiłkiem na PST nie zobaczymy ani jednej osoby czekającej na jedzenie. O dniu, w którym nikt nie będzie zmuszony ustawiać się w kolejce po gorącą zupę.
To marzenie nadal pozostaje bez wyznaczonej daty realizacji.
Dlatego działamy dalej. Planujemy kolejne soboty, kolejne spotkania i kolejne działania pomocowe. Wierzymy, że nawet niewielkie gesty mają znaczenie. Że miska gorącej zupy, chwila rozmowy i obecność drugiego człowieka mogą zrobić więcej, niż często jesteśmy w stanie sobie wyobrazić.
Bo wokół nas są dobrzy ludzie.
I to właśnie dzięki nim ta historia trwa już prawie dziesięć lat.
Dziękujemy wszystkim wolontariuszom, darczyńcom i osobom wspierającym nasze działania. Dziękujemy, że jesteście częścią tej historii.
Z wdzięcznością,
Wiola













