Gotujemy z wolontariuszami z Beiersdorf Manufacturing Poznań
472. Zupa za nami. Miniona sobota upłynęła nam pod znakiem współpracy, zaangażowania i dobrej energii. Tym razem do wspólnego gotowania dołączyli wolontariusze z Beiersdorf Manufacturing Poznań. Dla większości z nich była to pierwsza wizyta w naszej kuchni, ale już po kilku minutach można było odnieść wrażenie, że są z nami od dawna. Chęć do pracy, otwartość i naturalna ciekawość sprawiły, że wspólne przygotowania przebiegały w doskonałej atmosferze.
Od samego początku było gwarno, pracowicie i radośnie. Przy obieraniu warzyw, krojeniu składników i przygotowywaniu kolejnych elementów posiłku nie brakowało rozmów, śmiechu i pytań o naszą działalność. Takie spotkania zawsze przypominają nam, że pomaganie nie polega wyłącznie na wydawaniu jedzenia. To także budowanie relacji, poznawanie nowych ludzi i wspólne tworzenie czegoś wartościowego.
Tego dnia przygotowywaliśmy żurek. Każdy, kto choć raz gotował tę zupę, wie, że nie należy ona do najprostszych. Wymaga wielu składników, sporo pracy i cierpliwości. Trzeba obrać warzywa, pokroić dodatki, przygotować kiełbasę, ugotować wywar i dopilnować, by wszystkie smaki idealnie się połączyły.
W Zupie na Głównym od zawsze obowiązuje jedna zasada – nie gotujemy byle jak. Wiemy, że dla wielu osób korzystających z naszej pomocy jest to jeden z najważniejszych posiłków w tygodniu. Dlatego nasze zupy muszą być sycące, pełne wartościowych składników i przygotowane z troską. A kiedy gotuje się 100 litrów żurku, pracy naprawdę nie brakuje.
Wspólnym wysiłkiem udało się przygotować aromatyczną, gęstą i pełną dodatków zupę, która później trafiła do osób oczekujących na wsparcie na dworcu. Już podczas gotowania było wiadomo, że będzie wyjątkowo smaczna.
Ogromną radość sprawiło nam również to, co wydarzyło się jeszcze przed wyjazdem na wydawanie posiłków. Ku naszemu pozytywnemu zaskoczeniu otrzymaliśmy mnóstwo domowych ciast. Było ich niemal tyle, ile zazwyczaj pojawia się podczas pierwszej soboty miesiąca. Dzięki temu mogliśmy przygotować słodki poczęstunek dla wszystkich chętnych.
Do kompletu przygotowaliśmy także świeże kanapki, a dodatkowo mieliśmy do rozdania cały karton bananów. Oczywiście nie zabrakło również gorącej kawy i herbaty, które szczególnie w chłodniejsze dni cieszą się dużym zainteresowaniem.
Wsparcie finansowe Beiersdorf Manufacturing Poznań pozwoliło nam zakupić wszystkie brakujące produkty potrzebne do przygotowania posiłku. To jednak nie wszystko. Wolontariusze przywieźli również kosmetyki, które zostaną przekazane osobom potrzebującym razem z paczkami odzieżowymi. Takie dary mają ogromne znaczenie, ponieważ pomagają zadbać nie tylko o podstawowe potrzeby, ale także o higienę i poczucie godności.
Z całego serca dziękujemy za to wsparcie, za zaangażowanie oraz za zaufanie, którym obdarzyliście nasze działania.
Gdy dotarliśmy na dworzec, czekała już na nas długa kolejka osób oczekujących na ciepły posiłek. Jak często bywa w ostatnich miesiącach, potrzebujących nie brakowało. Na szczęście żurek okazał się niezwykle sycący. Pełen warzyw, kiełbasy i jajek skutecznie zaspokajał głód, dlatego dokładek było mniej niż zwykle. Dzięki temu posiłku wystarczyło dla wszystkich.
Nikt nie odszedł głodny.
Podczas wydawania posiłków zazwyczaj pozostaję bardziej obserwatorką niż uczestniczką rozmów. Pilnuję, czy wszyscy otrzymali swoją porcję, czy kolejka przesuwa się sprawnie i czy nikt nie czeka zbyt długo. Zdarza się, że ktoś przychodzi później. W takich sytuacjach zawsze dbamy o to, by taka osoba mogła najpierw otrzymać swoją pierwszą porcję zupy i kanapkę, zanim zaczniemy rozdawać dodatkowe porcje.
Tym razem pośród wielu twarzy moją uwagę przyciągnął starszy mężczyzna. Podszedł do stołu, przy którym wydawaliśmy jedzenie. Zanim otrzymał swoją porcję żurku, dostał kromkę świeżego chleba.
Najpierw podniósł ją do nosa.
Powąchał.
A potem na jego twarzy pojawił się szeroki, szczery uśmiech.
Świeży chleb. Zwykła kromka. Coś tak codziennego, że większość z nas przestaje zwracać na to uwagę.
A jednak właśnie ten moment poruszył mnie najbardziej.
W całym dniu pełnym gotowania, pakowania, rozmów i wydawania posiłków to właśnie ten prosty gest został ze mną najdłużej. Przypomniał mi, jak często nie dostrzegamy wartości rzeczy, które wydają nam się oczywiste. Jak wiele znaczyć może zapach świeżego pieczywa, ciepły posiłek czy zwykła życzliwość.
To właśnie dla takich chwil warto być co tydzień na dworcu. Dla momentów, w których ktoś choć na chwilę poczuje się zauważony, ważny i zaopiekowany.
Dziś z ogromną wdzięcznością myślę o wszystkich osobach, które przyczyniły się do tego, że ta sobota mogła się odbyć. O wolontariuszach z Beiersdorf Manufacturing Poznań, naszych stałych wolontariuszach, darczyńcach, osobach piekących ciasta i wszystkich, którzy wspierają Zupę na Głównym na co dzień.
Dzięki Wam setki małych gestów zamieniają się w coś naprawdę wielkiego. W dobro, które rozgrzewa nie tylko żołądki, ale także serca.
Z wdzięcznością,
Wiola

















