Mamy wakacje, urlopy, czasami trudniejszą logistykę
Ostatnia lipcowa sobota - wychodzimy z posiłkiem do potrzebujących po raz 461. Zaczęło się od zaproszenia do wirtualnego gotowania 100 litrów grochówki i jak zwykle nie zawiedliście. 35 osób zgłosiło się jeszcze przed sobotą, dzięki czemu zebraliśmy 1478 złotych na produkty do zupy, kanapki, napoje i owoce. Piękni ludzie. Dziękujemy za Waszą empatię, za to, że mieliśmy za co zrobić zakupy i za ten ogromny power, który niesie nas dalej.
Mamy wakacje, urlopy, czasami trudniejszą logistykę. W piątek były pewne 2–3 osoby, ale wiem, że w sobotę do naszej kuchni przyjdzie dokładnie tyle osób, ile trzeba i takich, dzięki którym wyjedziemy z posiłkiem na czas. Może będzie mniej rozmów, może mniej kawy (ekspres nam się zepsuł, szukamy serwisu), ale od 9 lat zawsze dajemy radę.
Ugotowaliśmy 100 litrów grochówki. Wymagającej, bo trzeba zacząć w czwartek, namoczyć groch, w piątek ugotować, a w sobotę połączyć z aromatycznym wywarem. Trochę zabiegów jest, ale każde „dziękuję” rekompensuje wszystko.
Niektórzy podchodzili, żeby uścisnąć mi rękę, popatrzeć w oczy i osobiście powiedzieć „dziękuję” , bo w tej misce zupy jest zawsze coś więcej niż posiłek. Jest ciche „widzimy cię, jesteś dla nas ważny”. Był bananowo brzoskwiniowy koktajl, kawa, herbata, kanapki, pasztety, ciasto. Wiemy, że około 150 osób najadło się do syta. Wiemy też, że nie byłoby to możliwe bez Waszego wsparcia finansowego i pracy wolontariackiej.
Cudownie jest czuć taką pozytywną energię tylu dobrych ludzi. Cieszy nas, że możemy tworzyć wspólnotę osób, dla których los innych nie jest obojętny.
Dziękujemy, że jesteście z nami w lipcu, w wakacje, w każdy zwykły i niezwykły dzień.
Z wdzięcznością,
Wiola











