Czy było gorąco?

Czy było gorąco? Owszem było! Czy to kolejna sobota, kiedy wolontariusze Zupa na Głównym wydawali posiłek? Tak, jak od dobrych kilku lat! Czy są osoby, które czekają na ten posiłek? Tak, choć część z nich znika, to przychodzą kolejni potrzebujący ze swoimi poruszającymi historiami. Nie zmienia się też to, że posiłek dla potrzebujących trzeba przygotować. Na Przemysłowej nie idziemy na skróty!
Wczoraj z pod przywództwem Gośki, z wolontariuszkami Aquanet SA, wolontariuszkami Stowarzyszenia i dzielnymi młodymi dziewczynami odpowiadałyśmy za ten posiłek. Było trochę obaw, mało ludzi i nieco improwizacji przy pomidorowej z 14 kg mielonego (tak, tak - właśnie). Ja z Aldona Rydian czuwałyśmy przy garach. To zawsze duża odpowiedzialność, bo Stowarzyszenie słynie z pysznych zup. Monika Pielach i Agnieszka Czajkowska z pozostałą ekipą ogarnęły warzywa i kanapki, błyskawicznie! Kuchnia też była wczoraj pełna zapachów świeżych ciast od wolontariuszek. Dziękuję!
Nasza wariacja a’la pomidorowa wyszła smacznie, na czas, tak jak kanapki i skrojone ciacha! Posiłek trafił do potrzebujących.
Dziękuję wszystkim wspaniałym dziewczynom za wczoraj.
Aga, która obiecała Gosi, że napisze post.